Ile kosztuje Kościół?
1 marca 2009 · Autor: Mateusz Mirota
Wszędzie słyszymy o kryzysie i o koniecznych oszczędnościach. Cięcia nie omijają niemal nikogo. Niemal. Jakoś dziwnie poza kręgiem poszukiwań pozostaje Kościół, który kosztuje nas więcej niżby mogło się wydawać.
Po pierwsze od 1950 roku istnieje w Polsce Fundusz Kościelny. Zgodnie z ustawą utworzony został jako rekompensata za skonfiskowane przez Państwo mienie Kościoła. Pieniądze uzyskane z niego miały służyć utrzymaniu kościołów, a także jako pomoc materialna dla księży. Dodatkowo finansowano z niego ubezpieczenia społeczne duchownych. Oczywiście ówcześnie zamysłem władz było podporządkowanie sobie Kościoła i walka z nim. Jednak pomimo, że Kościół nie musi się już obawiać władzy oraz dawno odzyskał swój majątek i czerpie z niego korzyści materialne, fundusz dalej pochłania ogromne środki z budżetu państwa. W 2008 roku było to prawie 100 mln zł! Wydaje mi się że najwyższy czas, aby fundusz ten zlikwidować, zwłaszcza że stracił on swoją pierwotną funkcję.
Kościół otrzymuje także wiele dotacji, głównie na cele oświatowe i społeczne. Obejmują one pomoc finansową w prowadzeniu przedszkoli czy placówek opiekuńczych. Pomoc państwa w tych kwestiach nie budzi kontrowersji, jednak dotacje na remonty już mogą. Konkordat stanowi, że oprócz dotacji na remonty zabytkowych kościołów, pieniądze otrzymać można również na remonty budynków towarzyszących. Oznacza to, że z budżetu państwa ksiądz może odnowić sobie plebanię.
Inną kosztowną działalnością, której koszty powinien ponosić Kościół są lekcje religii. Pomimo, że początkowo miały być one udzielane bezpłatnie, państwo zdecydowało się na zatrudnienie księży na etat. Oprócz kosztów związanych z wynagrodzeniem katechetów, dochodzą koszty związane z ich ubezpieczeniem społecznym. Ogółem w ubiegłym roku lekcje religii kosztowały podatników ponad 1,5 miliarda złotych! Gdyby księża pracowali na przykład na podstawie umowy zlecenia koszty te można byłoby znacznie obniżyć. Kwestia ubezpieczania powinna pozostać w gestii parafii, która jest przecież głównym miejscem pracy księdza.
Państwo Polskie zatrudnia także całą rzeszę kapelanów. Można ich spotkać w wojsku, policji, straży pożarnej, więzieniach i szpitalach. Nawet BOR ma własnego kapelana. Łączny koszt ich utrzymania to około 10 mln zł rocznie. Pieniądze te na pewno bardziej przydałyby się gdyby były przekazane na remonty posterunków czy szpitali, albo na wzrost wynagrodzeń. Warto bowiem zauważyć, że pensja kapelana jest dużo wyższa niż np. pielęgniarki. To Kościół powinien zatroszczyć się o wynagrodzenie osób, które służą jego wiernym.
Takie wydatki można byłoby zrozumieć, gdyby Kościół był instytucją biedną. Jednak każdy widzi, że tak nie jest. Po części zadbał o to sam Kościół, który w 1992 roku zmienił przykazania kościelne. Przykazanie 5, które stanowiło „Zabaw hucznych nie urządzać” zamieniono na „Troszczyć się o potrzeby wspólnoty Kościoła”, a w niektórych katechizmach można było spotkać nawet „Potrzebom materialnym Kościoła zaradzać”
Na dochody kościoła składa się przede wszystkim ofiara na tacę. Nie jest ona wbrew powszechnemu przeświadczeniu dochodem księdza. Może być przeznaczona wyłącznie na potrzeby parafii, rachunki, remonty itp. Oprócz tego proboszcz może zorganizować zbiórkę nadzwyczajną na dowolny cel (np. odnowienie ołtarza itp.)
Parafia może też czerpać zyski z nieruchomości do niej należących. Zyski z nich mogą być ogromne, jeśli wspomnieć tylko o przypadku Krakowa, gdzie wiele kamienic w centrum starego miasta jest własnością Kościoła. Księża mogą także prowadzić działalność gospodarczą, którą jest najczęściej wydawanie gazety czy sprzedaż dewocjonaliów. Warto jednak zauważyć, że dochód z takiej działalności może nie zostać opodatkowany jeśli zostanie przeznaczony na cele kultu religijnego, remonty kościołów, cele oświatowo-wychowawcze itp.
Kolejny przywilej to darowizny. Na Kościół można przekazać każda sumę pieniędzy, a co więcej cała tą kwotę można odliczyć sobie potem od dochodu, a tym samym zapłacić mniejszy podatek. W normalnej sytuacji, można odliczyć sobie maksymalnie 6 % dochodu.
Kościół korzysta także z ulg celnych. Zwolnione z opłat celnych są produkty związane z kultem religijnym. Przed znowelizowaniem rozporządzenia w tej sprawie zdarzały się ogromne nadużycia. Oprócz alkoholi księża sprowadzali w celach kultu luksusowe samochody.
Na koniec warto przyjrzeć się także zarobkom samego księdza. Jego prywatny dochód stanowią opłaty przyjmowane za odprawienie ślubu, chrztu czy pogrzebu. Za każdy taką mszę dostaje średnio 500 zł. Oprócz tego są zwykłe intencje mszalne, wypominki i kolędą. Oczywiście jeśli ksiądz jest katechetą dostaje oprócz tego zwykłą pensje. Ogólne dochody księdza mogą być bardzo różne i zależą oczywiście od liczebności parafii. Według szacunków ksiądz może zarabiać od 600 zł to nawet 10 tys miesięcznie. Podatek jaki płaci jest zryczałtowany i zależy od wielkości parafii. Dla proboszcza wynosi od 330 do ok. 1200 zł na kwartał, a od wikariusza od 100 do 400 zł na kwartał.
Powstaje pytanie czy Państwo Polskie stać na finansowanie takich przywilejów dla Kościoła. I nie chodzi tu tylko o czasy kryzysu. W tym obszarze można poczynić ogromne oszczędności. Głównie chodzi tu o odebranie Kościołowi kosztownych przywilejów. Ulgi w podatkach, jeśli w ogóle powinny istnieć, to tylko dla najbiedniejszych. Problemem pozostaje tylko kwestia inicjatywy zmian. Kościół jednak wydaje się instytucją zbyt silną by jakaś partia polityczna zaryzykowała takie starcie. Zwłaszcza, że dla niektórych sojusz z Kościołem jest priorytetem i szansą na zdobycie elektoratu.



Czas kryzysu to podobno czas na bolesne zmiany. Jeżeli pada pomysł ograniczania funduszy partii politycznych, cięcia w ministerstwach i to jeszcze w przypadku inwestycji praktycznie koniecznych, to malowanie ścian parafii może przynajmniej poczekać. Temat tabu, nikt księdzu nie podskoczy, bo jak coś to zawsze można postraszyć ekskomuniką, a poza tym, a może i przede wszystkim po ogłoszeniach z ambony może powiać grozą i spadną słupki sondażowe.
Można przynajmniej delikatnie wierzyć w to, że Kościół będzie miał gest. Może poseł Gowin znajdzie trochę czasu pomiędzy rozmyślaniem nad ustawą skutecznie uniemożliwiającą urodzenie dziecka z in vitro i zajmie się regulowaniem finansów Kościoła?
Do redakcji Bez Pardonu,
Opublikowany tekst: “Ile kosztuje Kościół”, jest tekstem jak najbardziej krytycznym, i chociaż odwołuje się do, moim zdaniem, nieciekawych antyklerykalnych resentymentów, to każdy może wyrazić swoje zdanie, cały urok dyskusji. Osobiście nie mam zwyczaju dyskutować na forach, pewnie w osobistej rozmowie polemizowałbym z tak mało konstruktywną tezą brzmiącą: “zabrać Kościołowi wszystko”, tym bardziej, że w demokracji liberalnej swoje przywileje posiada mnóstwo instytucji. Jednak polemizować z autorem nie mam zamiaru ze względu na pomylenie (zakłamanie) faktów historycznych jakie pojawiło się w ww. artykule.
Otóż Fundusz Kościelny utworzony przez, bądźmy szczerzy, zbrodniczy system w 1950 roku, służył walce z Kościołem katolickim. Czytając ustawę, można naturalnie stwierdzić, że jest ona li tylko wyrazicielem tandetnego pomysłu kolektywizacji majątków ziemskich. Jednak, jak wszyscy, średnio zorientowani w historii wiedzą, system socjalizmu autorytarnego był systemem nastawionym na interes wąskiej grupy ludzi. W tym wypadku interes mówił, aby rozpocząć gwałtowną walkę z Kościołem po nieudanym manewrze kooptacji elit Kościoła Katolickiego po zakończeniu wojny. Pisanie przez kol. Mirote o tym, że Fundusz ten był źródłem zysków dla Kościoła od momentu powstania, jest niezamierzoną manipulacją historyczną lub ewidentnym zakłamaniem. Być może ten fragment tekstu ukazał się przez niewiedzę autora, a być może w wyniku zwykłej perfidii. Jeżeli stało się to umyślnie to świadczy to o portalu “Bez Pardonu” bardzo źle, ponieważ znaczy to tyle, że takowa manipulacji jak i cały ten tekst służą sponiewieraniu Kościoła i ludzi wierzących. Jednak rzeczą najbardziej tragiczną, w sytuacji zamierzonej manipulacji historycznymi faktami, byłby cynizm i pogarda autora nie tylko dla Kościoła katolickiego, ale również dla narodu polskiego. Prześladowania, dla których wykonania ukazała się ta ustawa, były przecież serią brutalnych czynów dokonanych na Polakach (w tym przypadku na grupie duchownych).
W związku z ww. wymienionymi powodami:
1. Odmawiam bezwzględnie publikacji swojego artykułu wysłanego do kol. Bożydara Pająka, (autor artykułu: Krzysztof Gędłek)
2. Oczekuję opublikowania sprostowania tej ewidentnej, historycznej nieprawdy.
3. W przypadku nieukazania się właściwego i zgodnego z prawdą sprostowania, osobiście będą postulował o zawieszenie rozpoczętej przez Koło Naukowe Instytutu Politologii współpracy z portalem “Bez Pardonu”. Nie jest to szantaż. Jednak szacunek wobec ludzi i prawdy, także historycznej jest zasadą, która musi obowiązywać. Jeżeli jakieś medium tej zasady nie przestrzega- w moim przekonaniu Koło nie powinno podejmować z takim ośrodkiem współpracy.
Z wyrazami szacunku
Krzysztof Gędłek
w-ce prezes Koła Naukowego Instytutu Politologii UP
Drogi kolego oskarżasz kościół o przejęcie nie wiadomo jakiego majątku, a zapominasz ile po 1989 roku, byłe partie komunistyczne przekształcając się w „socjaldemokracie” zagarnęły dawnego majątku PRL. Może tak zaczniemy na początek rozliczać się z byłymi działaczami PRL. Podejrzewam jakby tak znacjonalizować ich majątek, mielibyśmy duże oszczędności. Twój tekst jest nasycony antyklerykalizmem czytając go przypominają mi się publikacje z okresu „nocy kryształowej”. Wykorzystuje się tu kryzys, nastawiając czytelnika przeciw „wrogowi”. Zbitek wiadomości ściągniętych z propagandowej „Nie”, takiego artykułu nawet nie warto komentować.
Musze poprzeć Krzysztofa mimo że staram się być apolityczny nie mogę przejść obojętnie, obok tego jawnie nawołującego do nienawiści tekstu.
Fundusz Kościelny powstał w PRL-u i z końcem PRL-u powinien zakończyć swoją działalność. Takie głosy da się słyszeć nawet w Kościele, który sam uważa, że Fundusz jest pewnym reliktem starego systemu. Poza tym nie napisałem, że: “Fundusz ten był źródłem zysków dla Kościoła od momentu powstania” tylko że: “Pieniądze uzyskane z niego MIAŁY służyć utrzymaniu kościołów, a także jako pomoc materialna dla księży”. Więc kto tu manipuluje kol. Gędłek? A to, że teraz czerpie z niego korzyści nie ulega wątpliwości. Aktualnie 90% pieniędzy przekazywane jest na opłacenie w 80% składki emerytalnej dla księży, którzy płacą podatek dochodowy w formie ryczałtu. Jak niski on jest pisałem w tekście, a jak wysokie dochody księża mogą osiągać każdy wie. Czy naprawdę stać nas na taką hojność? Zwłaszcza, że niektóre grupy społeczne dużo więcej straciły przez PRL i nie mogą liczyć na taką pomoc.
A tak na marginesie to jeśli chodzi o nienawiść to więcej jej widzę w waszych komentarzach.
KATOLICKI ZDERZAK W NASZYM KRAJU DALEJ DZIAŁA! SKOŃCZMY UŻYWAĆ ETYKIETY KATOLICKIEJ DO OBRONY NADUŻYĆ I BRAKU POCZUCIA PRZYZWOITOŚCI!
Mamy etosową inteligencje, gdzie jest etosowy duszpasterz!
Panie Krzysztofie, skandaliczne, a dla mnie śmieszne jest Twoje ujęcie sprawy. Rozrywać koszule na i padanie na kolana zostawmy ludziom, którzy nie za bardzo potrafią dyskutować.
“Osobiście nie mam zwyczaju dyskutować na forach, pewnie w osobistej rozmowie polemizowałbym z tak mało konstruktywną tezą brzmiącą: “zabrać Kościołowi wszystko”, tym bardziej, że w demokracji liberalnej swoje przywileje posiada mnóstwo instytucji. Jednak polemizować z autorem nie mam zamiaru ze względu na pomylenie (zakłamanie) faktów historycznych jakie pojawiło się w ww. artykule.”
Po pierwsze, gdzie tutaj w artykule pada sformułowanie, żeby zabrać wszystko? Nie przeczytałeś artykułu? Jak Polska przystępowała do Europy, mieliśmy paradę krzykaczy w stylu “sprzedawcy narodu”, zdrajcy, itd. Ja tutaj widzę podobny mechanizm myślenia.
W którym miejscu tekst przedstawia zakrzywioną rzeczywistość? Dlaczego nie wypisałeś tych podłych, cynicznych i perfidnych kłamstw?
Przywileje KRUS OK - przywileje Kościoła nie OK? Antyklerykalizm - zło, może jeszcze satanizm? TO chciałeś przekazać? Dlaczego odsądzasz od czci i władzy katolików kontestujących kształt Kościoła? Słodzenie hierarchom Kościelnym zostawmy polskiej prawicy, a postarajmy sie patrzyć racjonalnie. Powtarzam racjonalnie, to wcale nie nie oznacza antyklerykalizmu, ani “klerykofilii”! Czemu nie dostrzegasz tego, że świat zbudowany jest z całego spektrum wartości, postaw, w różnych odcieniach, nawet nie tylko szarości, ale wszystkich kolorów!
Dlaczego upraszczasz rzeczywistość. Dlaczego obrażasz Mateusza, tylko dlatego, ze śmiał stwierdzić, że Kościół, przynajmniej w sensie centralnym, a nie poszczególnych parafii, nie wykazuje żadnej inicjatywy, żeby uwierzytelnić swoje śluby “życia w ubóstwie”?
Dlaczego piszesz o NIE, które jest wulgarne, prostackie w swojej formie i często feruje odważne wyroki, ale jest znienawidzone głównie przez stygmatę Urbana, a nie dlatego, że pisze kompletne bzdury? Jeżeli byłaby to sterta kłamstw, na temat Kościoła, chociaż nie znoszę generalizacji i nie można przerzucać całej odpowiedzialności za poczynania poszczególnych duchownych pedofilów, “kasożądnych” i innych czarnych charakterków, ukrywających się za ołtarzem, na całą wspólnotę, to redakcja NIE dawno płaciłaby kupe pieniędzy zasądzonych przez sąd za pomówienia. Ale zwróć uwagę, że Kościół w Polsce to jest tabu i nie można rzec złego słowa, bo od razu w agresywny sposób odzywają się bojówki wątpliwej poprawności politycznej?
“Jeżeli stało się to umyślnie to świadczy to o portalu “Bez Pardonu” bardzo źle, ponieważ znaczy to tyle, że takowa manipulacji jak i cały ten tekst służą sponiewieraniu Kościoła i ludzi wierzących.”
Błagam, dla Ciebie każde słowo krytyczne, to atak na biedną emerytkę, z kościelnej ławki? Tego nawet wstydzę się komentować, wracając trochę wstecz i porównując do patologii, jaką wprowadza w Kościół Guru z Torunia. Dlaczego facet w sutannie, biznesmen, który ewidentnie naciągał ludzi (ratowanie stoczni, wpłaty na działalność radia) działa pod szyldem Kościoła i jest nietykalny? Wiesz, dlaczego? Bo to jest temat nietykalny.
“Jednak rzeczą najbardziej tragiczną, w sytuacji zamierzonej manipulacji historycznymi faktami, byłby cynizm i pogarda autora nie tylko dla Kościoła katolickiego, ale również dla narodu polskiego.:”
Tu obraziłeś wszystkich Polaków, którzy mają postawę krytyczną względem Kościoła jako instytucji. A więc, obraziłeś Polaków, obraziłeś naród, jesteś zdrajcą narodu? Tak, tj w każdym razie Twój sposób myślenia.
“Prześladowania, dla których wykonania ukazała się ta ustawa, były przecież serią brutalnych czynów dokonanych na Polakach.”
W którym fragmencie tekstu autor zaprzeczył, że Kościół był też represjonowany?! Co za bezpodstawność Twoich zarzutów.
W związku z ww. wymienionymi powodami:
1. Odmawiam bezwzględnie publikacji swojego artykułu wysłanego
do kol. Bożydara Pająka, (autor artykułu: Krzysztof Gędłek)
2. Oczekuję opublikowania sprostowania tej ewidentnej, historycznej nieprawdy.
3. W przypadku nieukazania się właściwego i zgodnego z prawdą sprostowania, osobiście będą postulował o zawieszenie rozpoczętej przez Koło Naukowe Instytutu Politologii współpracy z portalem “Bez Pardonu”. Nie jest to szantaż. Jednak szacunek wobec ludzi i prawdy, także historycznej jest zasadą, która musi obowiązywać. Jeżeli jakieś medium tej zasady nie przestrzega- w moim przekonaniu Koło nie powinno podejmować z takim ośrodkiem współpracy.
Z wyrazami szacunku
Krzysztof Gędłek
w-ce prezes Koła Naukowego Instytutu Politologii UP”
JEŻELI MIAŁ BYŚ CHOCIAŻ TROCHĘ WYCZUCIA, TO NIE RZUCAŁBYŚ WARUNKÓW NA FORUM PUBLICZNYM, BO TO JEST DYSKUSJA, A NAJWYRAŹNIEJ W DYSKUSJI UCZESTNICZYĆ NIE POTRAFISZ. NIKOGO NIE INTERESUJE TO, CZY MY WSPÓŁPRACUJEMY, CZY NIE. TO JEST JAKAŚ PRYWATA Z PUNKTU WIDZENIA OSÓB ZEWNĘTRZNYCH, KTÓRĄ MOGŁEŚ SOBIE PODAROWAĆ. I WIDZIAŁBYŚ, ZE TAKIE RZECZY “ZAŁATWIA” SIĘ W BEZPOŚREDNIM
KONTAKCIE. SZANTAŻ WYDAJE SIĘ PRZYNAJMNIEJ ŚMIESZNY.
BEZ PARDONU! POWSTAŁO, ŻEBY DYSKUTOWAĆ, BEZ ZBĘDNEJ CENZURY. NIE CHODZI TUTAJ ABSOLUTNIE O TREŚCI NAWOŁUJĄCE DO AGRESJI, A TWOJA REAKCJA JEST KOMPROMITACJĄ I POMYŁKĄ.
DZIĘKUJĘ ZA UWAGĘ
Z POWAŻANIEM SZACUNKIEM I CZCIĄ TWOJEJ WOLNOŚCI SŁOWA
BOŻYDAR PAJĄK
PS. Kultura dyskusji polega na tym, że nie obrażamy autora, tylko go kompromitujemy argumentami merytorycznymi, które ewentualnie pogrążają tekst. Tego w Twoim komentarzu nie ma.
Do Mateusza Kamionki. Zgadza się! Majątek PRL został przejęty przez partie postkomunistyczne, ale patologią nie usprawiedliwiaj patologii. Nie zgadzam się ze stwierdzeniem o tekście nawołującym do agresji. Podaj proszę przykład konkretnego zdania, które jest nawoływaniem do agresji.
Szanowna Redakcjo “Bez pardonu”
posądzony o rzucanie bezpodstawnych oskarżeń publikuje zdanie, z którego implicite wynika zakłamanie/ nieświadoma manipulacja historyczna:”Utworzony (”Fundusz Kościelny”- K. Gędłek) został jako rekompensata za skonfiskowane przez Państwo mienie Kościoła”.
Otóż średnio orientujący się w historii człowiek, wie, że nie dla rekompensaty został utworzony przez władze Polski Ludowej, lecz po to by dokonać brutalnej grabieży. Z resztą argumentów kol. Bożydara, czy kol. Miroty nie myślę dyskutować, bo z błazeństwami nie dyskutuje. Informacja o moim postulacie współpracy jest aktualna i wyrażona oficjalnie- kol. Pająk nie będzie mnie pouczał co i jak mam robić, ani co jest kulturalne, a co nie, bo zachodzą obawy, że kompletnie brak mu tutaj wyczucia i kindersztuby.
Dopóki “Bez Parodnu” nie zrezygnuje z tej tabloidalnej, a co za tym idzie, zmanipulowanej formy przedstawiania faktów, dopóki wreszcie kol. Mirota nie opublikuje sprostowania- będę postulował zawieszenie rozpoczynającej się współpracy Koła Naukowego z ww. portalem.
Z wyrazami szacunku
Krzysztof Gędłek
Doprecyzowałem fragment tekstu, który wzbudził największe kontrowersje. Myślę, że teraz nikt nie zarzuci mi, że zakłamuje czy manipuluje historią. Poniżej zamieszczam fragment tekstu, który ukazał się pierwotnie:
“Po pierwsze od 1950 roku istnieje w Polsce Fundusz Kościelny. Utworzony został jako rekompensata za skonfiskowane przez Państwo mienie Kościoła. Pieniądze uzyskane z niego miały służyć utrzymaniu kościołów, a także jako pomoc materialna dla księży. Dodatkowo finansowano z niego ubezpieczenia społeczne duchownych. Mimo, że Kościół odzyskał już dawno swój majątek i czerpie z niego korzyści materialne fundusz dalej pochłania ogromne środki z budżetu państwa.”
Sugerował bym jednak bardziej konstruktywną rozmowę . Nie ma sensu wylewać na siebie pomyj. Wg mnie również artykuł średni , ale już nie chciałbym kontynuować tej bezsensownej polemiki. Fajnie że artykuł powstał ,bo tak miałbym za dobry dzień. I zostawmy już to nie chcę żeby tu w komentarzach padały jakiekolwiek zdania związane z współpracą naszych organizacji, bo to ani nie miejsce ani nie czas.
Pozdrawiam Mateusz Kamionka
“…bo z błazeństwami nie dyskutuje” - obiecuje, że ostatni raz potraktowałem Cie poważnie i starałem się dyskutować.
kol. Pająk nie będzie mnie pouczał co i jak mam” - już się skompromitowałeś, więcej pisał nie będę, bo co do spraw współpracy już się wyraziłem.
Nawiasem mówiąc, nie mogłem się powstrzymać od tego komentarra, chociaż myślę, że na komencie Mateusza Kamionki powinno się to zakończyć. Konstruktywna debata, Panowie!
Słowem wstępu to nie rozumiem tej całej nagonki na Krzysztofa, który wyraził tylko swoją SZCZERĄ OPINIĘ, (forum chyba służy do wymiany swoich poglądów..) a Wy sie tak zachowujecie, jakbyscie chcieli od razu KOGOŚ ukamienować za kilka słów prawdy. To trochę NIEPOWAŻNE z Waszej strony. Takie obrzucanie się błotem, nie świadczy dobrze o kulturze osobistej i wychowaniu..Czy TAK SIĘ ZACHOWUJE POWAŻNY STUDENT?
Wracając do tematu. To przecież nie Kościół odpowiada za to, że państwo nie potrafiło racjonalnie zagospodarować majątków, które kiedyś mu zabrano.. Można by śmiało oszacować dobra, który stracił Kościół w czasach Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, czy też wskazać ogrom korzyści wynikających z tytułu ich użytkowania, chociażby ziemi ornej należącej do miejskich parafii, dzisiaj będącej już centrum aglomeracji miejskiej..(nie wspominając już o konfiskacie szkół dla dzieci, zakładów pracy dajacych szansę przetrwania rodzinom, kompleksów przyrodniczych, biocenoz leśnych, łąkowych, ośrodków przemysłowych, szpitali itd).
Wszelkie konfiskaty okresu PRL – były GRABIEŻĄ! Brak ich potępienia i nie odizolowanie się od tych ‘zdobyczy’ stawia pod znakiem zapytania wiarę w prawość i szlachetność polskiego Państwa! Jednakże z drugiej strony Państwo to musiało choć TROCHE RUSZYĆ SUMIENIE, że wykazało się inicjatywą i powołało do istnienia ww Fundusz.
Będąc jednak w tym modelu, Kościół rok w rok musi patrzyć z NIEPOKOJEM, bedąc petentem w kolejce do państwowej kasy i tłocząc sie wśród innych (może mniej lub bardziej potrzebujących, bądź wśród bardziej lub mniej wpływowych jednostek)czekających na swoją ‘dolę’. Jednak nadal będący skazany na KAPRYSY i ŁASKĘ polityków czy też osób decyzyjnych, bo przecież na sponsorów raczej nie mogą liczyć PROBOSZCZOWIE MAŁYCH WIEJSKICH PARAFII! Bo z tego co się orientuję, to UE nie finansuje przecież religilnej działalnosci kościoła.. tylko wspiera finansowo renowacje turystycznych i kulturalnych zabytków. Co więcej nie każda parafia, zwłaszcza podmiejska prowadzi wspomagającą działalność gospodarczą, a pomoc materialna ze strony kurii czy samorządu idzie przecież na BIEŻĄCE potrzeby, więc pomoc ze strony FUNDUSZU jest wg mnie konieczna.
Kościół, jak i pobliskie tereny cmentarne trzeba przeciez też ubezpieczyć od włamania, kradzieży dóbr, czy wszelakich katastrof żywiołowych. Proboszcz powinien też zadbac również o alarmach, zabezpieczeniach antywłamaniowych, gdy parafia ma jakieś cenne zabytki, a te środki profilaktyczne przeciez KOSZTUJĄ.. a akty wandalizmu i grabieży przecież są powszechne i zdarzają się nagminnie.
Gdyby nie te ‘datki’ Funduszu (wiadomo opiewające mln złotych, jak już kolega Mateusz trafnie podsumował)to Kościół musiałby również zaprzestać, bądź zredukować swą pomoc materialną świadczoną dla domów opieki społecznej,domów starców,samotnej matki,schronisk dla bezdomnych czy też chociażby jadłodajni.A przecież nigdy do końca niewiadomo kim będziemy w przyszłości,z jakim przeciwnością losu będziemy mieli do czynienia. Może sie zdarzyć tak, że bedziemy właśnie takiej pomocy Kościoła potrzebować. A Wspólnota kościelna nie tylko maluje ’swoje ściany plebanii’, ale i stawia nowe i DAJE DACH nad głową innym,potrzebującym a przynajmniej stara się.
Jeśli chodzi o przykazanie 5 to ja to postrzegam w ten sposób, iż niekoniecznie tutaj jest mowa o datkachna tacę, ale tu wg mnie chodzi o większe ZAANGAŻOWANIE się wiernych w sprawy Kościoła, tj zainteresowanie się stanem budynków kościelnych, chętne udzielanie pomocy przy podejmowanych w parafii pracach (zwyczajne porządkowanie cmentarza, sprzątanie terenu wokół kościoła, czy też ścieranie kurzu czy mycie podłogi w świątyni, ale cóż każdy rozumie, jak chce i jak mu wygodniej..
Pozdrawiam,
Natalia
Jeżeli chodzi o meritum:
Żyjemy w kraju w 90% katolickim, więc zainteresowanych życiem Kościoła katolickiego na pewno nie brakuje. Kościół powinien się finansować sam, z datków wiernych, nie powinien z założenia być wspierany przez państwo. Dlaczego się tego hierarchia kościelna boi? Czy niepewność swojej pozycji, to dobry argument, żeby nie spróbować finansowania chociażby z podatków osób zdeklarowanych? Jestem pewien, że takie gesty poprawiłyby wizerunek Kościoła wśród ludzi, którzy chcieliby, żeby był bardziej ponad to całe ziemskie finansowe profanum.
——————–
A teraz trochę do śmiechu. chociaż, jakby się zastanowić, to jest raczej smutne niż śmieszne.
“Być może ten fragment tekstu ukazał się przez niewiedzę autora, a być może w wyniku zwykłej perfidii.”
“…że takowa manipulacji jak i cały ten tekst służą sponiewieraniu Kościoła i ludzi wierzących.”
A tu szczyt szczytów, Mount Everest radio maryjnej retoryki (to co na łamach szanującej prasy nie podlega już krytyce, ale kpinie. Z taką wirtuozerią myślową i światopoglądową trudno jest dyskutować)
UWAGA, PROSZĘ ZAPIĄĆ PASY!
“Jednak rzeczą najbardziej tragiczną, w sytuacji zamierzonej manipulacji historycznymi faktami, byłby cynizm i pogarda autora nie tylko dla Kościoła katolickiego, ale również dla narodu polskiego.”
teraz sobie przeczytaj swój tekst. Przytoczę Ci, żebyś nie musiała długo szukać:)
“Słowem wstępu to nie rozumiem tej całej nagonki na Krzysztofa, który wyraził tylko swoją SZCZERĄ OPINIĘ, (forum chyba służy do wymiany swoich poglądów..) a Wy sie tak zachowujecie, jakbyscie chcieli od razu KOGOŚ ukamienować za kilka słów prawdy. To trochę NIEPOWAŻNE z Waszej strony. Takie obrzucanie się błotem, nie świadczy dobrze o kulturze osobistej i wychowaniu..Czy TAK SIĘ ZACHOWUJE POWAŻNY STUDENT?”
Widzisz tu jakąś konsekwencje? Błagam, czy to na prawdę jest tak trudne do zrozumienia:)?
“Kościół rok w rok musi patrzyć z NIEPOKOJEM, bedąc petentem w kolejce do państwowej kasy i tłocząc sie wśród innych”
Heh, to jakaś wizja nie z tej ziemi;]. Kościół nie jest biedną instytucją i mógłby się bez problemu obejść bez Funduszu. Te 100 mln to jest nic przy kwotach jakie państwo wydaje na kościół, a o których pisałem więc nie będę ich tutaj znowu przytaczał.
Z funduszu, jak to już pisałem, tylko mała część idzie na działalność charytatywną. około 90% zabierają ubezpieczenia społeczne księży. I tego nie rozumiem. Dlaczego państwo płaci za ubezpieczenia np. misjonarzy. Przecież oni działają w imię Kościoła, a Polska nie jest państwem wyznaniowym.
Wg mnie dobrym pomysłem byłoby opodatkowanie na kościół. Każdy mógłby się zdeklarować i z jego comiesięcznej pensji pobierałoby się jakąś kwotę. Pieniądze te zastąpiłyby wszelkie dotacje państwowe, ulgi itp. (oczywiście inną sprawą są dotacje na remont zabytków czy pomoc społeczną, z których kościół mógłby korzystać, ale na takich samych prawach jak inne instytucje). Ponieważ w kraju mamy grubo ponad 90% zadeklarowanych katolików, myślę że byłoby to ogromne wsparcie dla Kościoła, a równocześnie wielka ulga dla państwowej kasy.
Ej, Chłopcze topornego pióra, czy raczej palca na klawiaturze, ironia jest domeną, pod którą nie radzę Ci się jak narazie podpisywać;]. To w Twoim wypadku kosztuje poważny odbiór, którego możesz oczekiwać chyba jedynie od analfabety gramatycznego i stylistycznego, pomijając inne aspekty przekazywania niejasnych chyba Tobie samemu myśli.
I jeżeli w Wujków i Ciotki “Dobra Rada” mamy się bawić to i Ty przeczytaj swoje gnioty przed wrzuceniem ich gdziekolwiek;-).
Salvinia
No to poziom debaty sięgnął bruku:) Czyli jednak koleżanka nie zrozumiała:) Trudno
Pan Krzysztof Gedlek bardzo chętnie łapie za słówka Mateusza Miroty, ale nie ustosunkowuje się do rzeczowych argumentów autora. To zawsze budzi moje podejrzenia stronniczości. Krk jest, czy tego ktoś chce czy nie, główną siłą antydemokratyczną w Polsce. Bp Pieronek pytany o główne zagrożenia demokracji w Polsce, wyraźnie wyczuwał podchwytliwość pytania i wiercąc sie i kręcąc, coś tam beknął o rozliczeniach komunistów, których prawie od 20 lat się nie widzi. Zachodni dziennikarz zrobiłby z tego użytek, ale polski wolał nie drażnić lwa. Państwo polskie powinno nie przeszkadzać Krk, a nie go na wszelkie możliwe sposoby wspierać. Kościół stracił po wojnie majątki - fakt! Czy jednak wszystko powinien odzyskać i to z nawiązką? Należy sobie postawić następujące pytanie: jaką drogą Krk zdobył te dobra doczesne? Nikt nawet nie próbuje tego rozstrzygać. Są źródła historyczne, które wyraźnie mówią, jakimi metodami je zdobywano. Przypomnę pierwsze powstanie chłopskie z 1022 roku. Można by tak dalej, ale, po co? Krk powinien udowodnić legalność pozyskania majątków, które wcześniej zyskał. Nie można rozpatrywać sprawiedliwości dziejowej od pewnego etapu, pomijając historię. Jeśli tak, to może zaczniemy teraz rozpatrywać, co stracił naród po roku 89 na rzecz Kościoła? Oponent nic nie wspomina, że rozdawnictwo nieruchomości naszego państwa, na rzecz Krk przybrało patologiczne rozmiary. Za symboliczną złotówkę (1 - 5% wartości) przekazano ogromny majątek narodowy. Jak to ma się do gospodarki rynkowej? Pewnie pan Gedlek będzie zdziwiony, że kiedyś Krk będzie to musiał oddać. Autor wspomina o nieograniczonych odpisach na rzecz charytatywnej działalności Krk. W Niemczech np. taki przypadek nie mógłby mieć miejsca gdyż, jeśli oddałeś wszystko, to Finanzamt szybko sprawdziłby, z czego żyjesz. Dochodzą słuchy, że np. piloci LOT-u przepuszczają swe wysokie zarobki przez instytucję Krk, ograbiając skarb państwa wspólnie z tą wyznaniową instytucją. Całą sprawę jest bardzo łatwo sprawdzić. Kazusem jest fakt, że instytucja kościelna ma 2 lata na rozliczenie się z wydatków, a gdy tego nie uczyni, odpowie podatnik, zmuszony przez prawo do złożenia korekty zeznania. Nie chcę nawet wspominać o kasztach utrzymania kaplic w szpitalach, różnych ordynariatów, czy armii (ponoć 42 tys.) katechetów, którzy przecież nie uczą etyki, a tylko wyższości katolika nad pozostałymi, za pieniądze wszystkich. Norwegia teoretycznie jest państwem wyznaniowym, a Polska praktycznie. Tam uczy się etyki, podobnie jak w Kanadzie, a u nas religii katolickiej, która tylko teoretycznie nie jest obowiązkowa. Duża część szkół nosi imiona klerykalnych patronów, przerwy w nauce na rekolekcje, wyjścia na przygotowania do komunii, pielgrzymki szkolne do Częstochowy, ocena z religii do średniej itd. itp. Patrzmy na państwa rozwinięte, do których wstąpiliśmy, a nie znowu chcemy być misjonarzami Europy. To my mamy tam terminować, a nie odwrotnie! Powinniśmy zrozumieć swą podrzędną rolę i sie uczyć, zanim wyrośniemy ze swego średniowiecznego klerykalizmu wzorem Hiszpanii czy Irlandii.
Pani Salvinio88!
A może by tak coś merytorycznie! Nie sądzisz, że powinnaś poskromić swe kabotyńskie zapędy, zostawić sprawdzanie pisowni i ortografii specjalistom? Nie każdy jest mistrzem słowa, nie musi zachwycać wspaniałą retoryką, by wyrazić swą opinię. Ważne jest, by pisać na temat i merytorycznie, czego ci niestety brakuje! Z Bogiem!
Podoba mi się sposób w jaki Wisław podsumował bogobojną kabotynkę.
Myślę że równie pięknie opisałby pozostałych fanatyków KK, gdyby chciał.