Nowe państwo, stary spór
25 grudnia 2008 · Autor: Maja Bielakowicz
Albańczycy z Kosowa ogłosili jednostronnie niepodległość od Serbii, co wywołało sprzeciw władzy w Belgradzie. Premier Serbii, podobnie jak jego rodacy, jest oburzony. Większość krajów Europy Zachodniej i Stany Zjednoczone deklaruje poparcie dla nowego państwa. Większość nie oznacza jednak, że panuje w tej kwestii jednomyślność. Świat jest podzielony. Ci, którzy obawiają się ożywienia ruchów separatystycznych na własnym podwórku są przeciw.
Problem Kosowa powrócił i jest on bardziej złożony, niż mogłoby się wydawać. Rodzi się pytanie - czy prawo narodu do samostanowienia się jest prawem nadrzędnym? To prawda, że Kosowo jest historycznie serbskie. Faktem jest także to, że od czasu panowania tureckiego rozpoczął się napływ ludności muzułmańskiej na te tereny. Przez kolejne stulecia proces ten nieustannie następował – coraz więcej Albańczyków zamieszkiwało Kosowo i uznawało je za swoją ojczyznę. Równocześnie ludność serbska odpływała na północ kraju. Dziś w Kosowie mieszka przeważająca większość muzułmańska. Nie mogło obejść się bez ostrych konfliktów, które przez lata podgrzewały atmosferę w regionie. Czy to, co wydarzyło się 17 lutego będzie zarzewiem nowego konfliktu, czy pojawią szanse na porozumienie? Nowe państwo nie będzie mieć szans na przetrwanie się bez pomocy gospodarczej USA i Unii – uznanie przez nie niepodległości Kosowa jest niejako równoznaczne z deklaracją udzielenia takiej pomocy. Funkcjonowanie takich działań na tle konfliktu z Serbią może okazać się bardzo trudne – sytuacja musi się ustabilizować, co jest niemałym wyzwaniem dla międzynarodowej dyplomacji.
Nie tylko świat się podzielił w kwestii kosowskiej, także w Polsce nie cichnie dyskusja na ten temat. Z pewnością decyzja o uznaniu przez Polskę niepodległego Kosowa jest słuszna – powinniśmy być solidarni wobec głównych krajów UE. Oczywiście pojawiają się głosy krytyki ze strony opozycji – poseł Girzyński z Pis-u uważa, że decyzja ta była “pochopna i przedwczesna”. Jak będzie, pokaże czas, jednak pozostawanie w tak delikatnym sporze po tej samej stronie co Rosja czy Chiny mogłoby być źle rozumiane, zwłaszcza że polska polityka zagraniczna musi wyraźnie obrać kurs proeuropejski po niezbyt udanych na tym polu rządach poprzedników.
Według kosowskiego dziennika “Dziś zaczyna się nowe życie”. Jak będzie ono wyglądało zależy od państw, które poprały Kosowo. Nie mogą zostawić go samego sobie, pamiętając o urażonej Serbii. Nowe życie nie może zmienić się w czas kolejnych wojen, choć budowanie trwałego pokoju opartego na wzajemnym poszanowaniu i dialogu międzykulturowym może okazać się wyzwaniem ponad siły UE i USA.


