RajTUSEK czy KWAlesony?
25 grudnia 2008 · Autor: Jacek Obrał
Czyli rzecz o jesienno – zimowych trendach w polityce
Drogi rodaku zniechęcony przez nudny stylistycznie dyktat bliźniaków, gdzie główną tkaniną pojawiającą się na wybiegach był moher, a szczytem wyrafinowania nudny mundurek rodem z pornograficznych bajek Hentai1 – obrzydliwy symbol dominacji i podporządkowania. W tym sezonie absolutnym krzykiem mody staną się RajTUSKI!
I choćbyś kroczył ciemnym wybiegiem KWAzi mody, ZŁAchów się nie lękaj, gdyż oto został nam obiecany raj! W owym RajTUSKU będzie nam się żyło błogo i bezpiecznie. RajTUSEK niczym magiczne kalesonki (nie mylić z KWAlesonami!) otuli nas wszystkich bez wyjątku. RajTUSEK dobrobytu już nigdy nie będzie za ciasny i elitarny, nareszcie zmieszczą się w nim wszyscy Polacy – bez wyjątku – nawet ci preferujący do niedawna moher!
Zesłano nam bowiem proroka Donalda – nie mającego jednak nic wspólnego z kaczorem i wyznawanym przez niego orwellowskim Animalizmem. Donald – cudowne dziecko ekonomii i krawiec osławionego RajTUSKA będzie go prządł dopóki ten nie obejmie nas wszystkich.
Lecz uważajcie Drodzy rodacy – bo tu szykuje się przełom – Donald nie będzie (wzorem KWAzi krawców) zdzierał z nas ostatniej pary skarpet po to, aby ukończyć swe dzieło. Od teraz podatki zmaleją a wydatki na RajTUSEK wzrosną! Poza tym nie będzie już pożyczania sukna od sąsiadów. Oddamy Francuzom ich jedwabne nici, Niemcom mocne kordonki, Rosjanom obskurne dratwy a Amerykanie mogą zatrzymać swoje krosna. Od nikogo nic nie chcemy, RajTUSEK sami uprzędziemy! Mało tego, zlikwidujemy nasz deficyt w tym zakresie.
Mówicie, zatem, że to niemożliwe? —e bzdury plotę? Zaraz dowiodę, że bynajmniej!
Cały pomysł proroka Donalda polega na tym, aby każdy oddał po szpuleczce. Nie mniej, nie więcej. Skończą się czasy, kiedy to z ciężko pracujących zdzierano całe wały nici a inni nie oddawali nawet tyle, ile potrzeba do przyszycia guzika. Z przedsiębiorczych robiono niewolniczo pracujące jedwabniki, których jedynym zadaniem było dostarczanie kokonów dla żerujących na nich trutni, a wszystko to pod pozorem sprawiedliwości społecznej.
Tak więc na początek prorok Donald obiecał nam rozsądny podatek liniowy – oczywiście na odpowiednim poziomie – oraz uproszczone procedury, które mogłyby w prosty sposób przyczynić się do wzrostu dochodów do budżetu. Uciekanie w szarą strefę byłoby po prostu nieopłacalne. Ludzie chcą płacić podatki, bowiem wiedzą – za Beniaminem Franklinem – iż nic na tym świecie nie jest pewne, jeno śmierć i podatki. A jeśli płacić, to nieduże, sprawiedliwe (czyt. Procentowo równe dla wszystkich) i pożyteczne dla kraju. Słynny finansista Warren Buffet powiedział kiedyś, że „gdyby ktoś unaocznił mi, że dzięki moim podatkom buduje się lepsza Ameryka, to nigdy w życiu nie skorzystałbym z żadnego odliczenia czy ulgi”.
Z najnowszych jednak doniesień wiadomo mi, iż Donald wycofał się z tego – jakże mądrego pomysłu. Mam tylko nadzieję, że kiełbaska wyborcza w postaci podatku liniowego nie zostanie rzucona PiSOM na pożarcie, a jedynie skrzętnie schowana do zamrażarki – z zamiarem późniejszego rozmrożenia, ma się rozumieć.
Kolejnym ważnym posunięciem jest wewnętrzne ocieplenie RajTUSKA, nikt bowiem nie wyobraża sobie pozostać po wyborach z gołą… No po prostu pozostać gołym i wesołym. Każdy w stosunku do RajTUSKA ma duże oczekiwania, każdy liczy, że będzie to wyrób najwyższej jakości. I tak się właśnie stanie, jeśli tylko materiał będzie używany tam, gdzie powinien a nie bezmyślnie marnotrawiony na łatanie „czarnych dziur”. Nie będę owijał w bawełnę Drodzy czytelnicy; należy w końcu rozprawić się z molami-gigantami w postaci PKP i Kompanii Węglowej. Owe stwory pochłaniają całe miliardy złotych, niczym Smok Wawelski, co roku domagają się nowych danin a kiedy ich nie dostają niszczą wszystko, co stanie im na drodze niczym dzikie hordy barbarzyńców. Kompania Węglowa to świetny przykład KWAzi prywatnego, niewydarzonego pokurcza z państwowymi kulami, bez których rychło przewróciłby się i zdechł. Oczywiście nie mam tu na myśli wykluczenia górników z RajTUSKA, ale przekonanie ich, że wolna konkurencja na rynku węgla wcale nie cuchnie masowymi zwolnieniami.
Droga do magicznego RajTUSKA nie będzie łatwa. Wszędzie zastawione są pułapki oraz czyhają na nas różnorakie pokusy w postaci powierzchownego cerowania ubytków i maskowania prawdziwych dziur. Podobno wzorem ma być dla nas RAJtuz Irlandzki. Skoro, zatem legendarny angielski król Henryk VIII, nazwał rzekomo Irlandczyków – najgłupszym narodem świata a sam jest to przecież protoplastą autorów głupkowatej i komicznej pończochy Robin Hooda – to nie mamy się czego obawiać.
A kto w RajTUSKA nie wierzy, niechaj mu błony śródpalczaste powyrastają, założy przyciasne, budżetowo dziurawe, zmurszałe KWAlesony i nadal tapla się w nich w śmierdzącym błotku intryg i podejrzliwości. Krosna już ruszyły!
Przypisy
- Hentai (jap. ??, zboczeniec) – gatunek anime i mangi o tematyce pornograficznej.


