Zabawy w Ratuszu
7 stycznia 2008 · Autor: Maja Bielakowicz
„Waltz się zabawia zamiast pracować” – tak Lech Kaczyński skomentował doniesienie do prokuratury, które wniosła jego następczyni. Wszystko wskazuje na to, że prezydent stosuje swój poPiSowy numer z obracaniem kota ogonem – to Kaczyńskiemu zarzuca się niegospodarność w czasie urzędowania w Stolicy. Postanowiono sprawdzić, kto, z kim i za czyje pieniądze bawił się za czasów, kiedy Lech Kaczyński nie był jeszcze prezydentem kraju, tylko Stolicy.
Kontrola w Ratuszu wykazała nieprawidłowości dotyczące wydawania funduszy reprezentacyjnych przez urzędników miejskich. Kwota? Ponad 1 mln 900 tys. zł.
Odnowy moralnej nie było, były za to konferencje i bankiety. Tematyka – zgodnie z duchem partii – religijna. Najciekawsze wydatki to 700 zł przeznaczone w 2004 roku na wino, które powędrowało na stoły w czasie konferencji o wymownym temacie “Ubóstwo i niesprawiedliwość”. Jak widać, walka z ubóstwem niejedno ma imię. Jeszcze ostrzej walczono o wartości religijne - 2 tys. zł przeznaczone na alkohol podczas Festiwalu Programów Religijnych musiało zagrzać do walki o przedmurze chrześcijaństwa każdego z uczestników festiwalu. Spore były także wydatki na upominki – w czasie kontroli wyszło na jaw, że wydano na nie 124 tys zł. Warto się zastanowić, kto był obdarowany? Ojciec Dyrektor za udzielanie poparcia czy Zbigniew Ziobro za lojalną postawę?
Podobno na pogrzeb Jana Pawła II wyjechały ponadprogramowo rodziny oficjalnych przedstawicieli – to wzruszające, że są tak żarliwymi katolikami, ale kto za to wszystko płaci? Wieść niesie, że koszty wyniosły około 420 tys. zł, z tego nie bardzo wiadomo, ile wydano na tak silnie związany z naszą tradycją alkohol.


