Kongres PiS to był festiwal pozorów, przemawiający aktorzy i stado “wiernych słuchaczy”, kórzy przyjachali pokazać przed kamerami, jak ładnie podnoszą ręce. Zapowiadany wizerunek brzmi nieźle. Pytanie ile z tego będzie zrealizowane, biorąc pod uwaę to, że Panowie i Panie tak chętnie teraz wystawiane do pierwszego szeregu walczyli już w rządzie i teraz muszą uświadamiać lud, że im robili dobrze. Posunięcie strategiczne dobre, ale nie wierzę w piękne słowa p.Kaczyńskiego i jego pobratymców. Takiej zmiany wiozerunkowej brakuje innym partiom, szczególnie SLD< bo po PSL'u pewnie żadnych zmian nie należy się spodziewać, bo musieliby zaryzykować swój wieczny charakter na scenie politycznej. Chociaż do zyskania może byłoby sporo.
Szkoda, że Palikota potraktowano jak durnia, chociaż pięknie odsłania paradoksy Prawa i Sprawiedliwości.